Strona główna  /  Muzyka  /  No i jak tu nie słuchać? Dlaczego warto słuchać muzyki?

Nowoczesne słuchawki na drewnianym stole w przytulnym, nasłonecznionym wnętrzu, zachęcające do relaksu przy muzyce.

No i jak tu nie słuchać? Dlaczego warto słuchać muzyki?

Muzyka

„No i jak tu nie słuchać” to żartobliwe nawiązanie do świata Kabaretu Starszych Panów – duetu Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Warto sięgnąć po te nagrania nie tylko z sentymentu. To nadal znakomita polszczyzna, wyrafinowana muzyka i aktorstwo, które nie potrzebują taryfy ulgowej.

Skąd wzięło się „No i jak tu nie słuchać”?

Fraza nawiązuje do tytułu piosenki „No i jak tu nie jechać?”, przypisywanej Kabaretowi Starszych Panów, Jerzemu Wasowskiemu i Jeremiemu Przyborze. Nie jest więc nazwą tej konkretnej piosenki, lecz grą słów wykorzystaną w serii archiwalnych wydań poświęconych twórczości kabaretu.

Jedną z takich kolekcji jest „No i jak tu nie słuchać? vol. 3”. Wydawnictwo gromadzi 116 nagrań, w tym 85 wcześniej niepublikowanych, oferując około czterech godzin muzyki, dialogów i scenicznych tekstów. Za dystrybucję kolekcji odpowiada Kameleon Records.

Sam tytuł dobrze oddaje charakter tej twórczości. Kabaret Starszych Panów nie był zwykłym zbiorem piosenek rozrywkowych. Tworzył osobny świat, w którym codzienne sytuacje nabierały lekko absurdalnego wdzięku, a każde słowo i każda fraza muzyczna miały swoje miejsce.

Dlaczego Kabaret Starszych Panów pozostaje ponadczasowy?

Siła programu wynikała ze współpracy dwóch twórców o bardzo różnych, ale świetnie uzupełniających się talentach. Jeremi Przybora budował teksty z niezwykłą precyzją, a Jerzy Wasowski nadawał im muzyczny kształt. Do tego dochodziła galeria znakomitych wykonawców, między innymi Kalina Jędrusik, Wiesław Michnikowski, Irena Kwiatkowska, Edward Dziewoński, Barbara Krafftówna i Wiesław Gołas.

Najważniejsze filary stylu Kabaretu Starszych Panów można ująć w trzech punktach:

  • Język Jeremiego Przybory – pełen nieoczywistych skojarzeń, eleganckich absurdów, neologizmów i zdań, które brzmią lekko, choć są starannie skonstruowane.
  • Muzyka Jerzego Wasowskiego – melodyjna, różnorodna i podporządkowana tekstowi, ale nigdy banalna. Piosenka mogła być zabawna, liryczna albo celowo przewrotna, a kompozycja wzmacniała jej sens.
  • Poziom wykonania – aktorzy nie tylko śpiewali. Budowali postacie, prowadzili dialog i wykorzystywali pauzę, intonację oraz gest. Dzięki temu krótkie nagranie zyskiwało formę małej sceny teatralnej.

To właśnie połączenie sprawia, że humor nie starzeje się tak szybko jak dowcip oparty wyłącznie na aktualności. Przybora i Wasowski komentowali obyczaje, relacje i ludzkie słabości, ale robili to przez charakter, rytm i język. Współczesny odbiorca może nie znać wszystkich realiów epoki, a mimo to rozpoznać zakłopotanie, przesadę, próżność czy romantyczne rozczarowanie.

Po co wracać do archiwalnych nagrań?

Archiwalne wydania mają znaczenie większe niż samo przypomnienie dawnych przebojów. Ocalają różne odmiany działalności kabaretu: piosenki, krótkie formy radiowe, fragmenty programów, sygnały audycji i nagrania z udziałem wielu wykonawców. Dzięki temu można usłyszeć nie tylko najbardziej znane utwory, lecz także mniej oczywiste przykłady stylu Przybory i Wasowskiego.

W przypadku kolekcji „No i jak tu nie słuchać? vol. 3” szczególnie cenny jest szeroki zakres materiału. Obok utworów sygnowanych nazwiskami głównych twórców pojawiają się nagrania aktorów i wokalistów związanych z ich artystycznym środowiskiem. Na wydawnictwie znalazły się także kompozycje Andrzeja Kurylewicza, co pokazuje, że archiwum obejmuje szerszy kontekst polskiej kultury muzycznej i radiowej.

Takiego słuchania nie trzeba sprowadzać do nostalgii. Nostalgia może być pierwszym impulsem, lecz nie powinna być jedynym uzasadnieniem. Te nagrania bronią się jakością dialogu, melodyką, aktorską dyscypliną i poczuciem formy. Pokazują standard rozrywki, w którym lekkość nie oznaczała uproszczenia, a inteligentny tekst nie musiał rezygnować z przystępności.

Wydawanie takich materiałów jest więc formą porządkowania pamięci kulturowej. Pozwala zachować głosy, aranżacje i wykonania, które w przeciwnym razie mogłyby pozostać rozproszone w radiowych archiwach. Praca nad ich zebraniem i poprawą jakości części nagrań przywraca odbiorcom nie tylko znane piosenki, lecz także pełniejszy obraz tego, czym był Kabaret Starszych Panów.

Od czego zacząć słuchanie?

Nowy słuchacz nie musi poznawać całego katalogu chronologicznie. Dobrym początkiem będzie jedna z archiwalnych kolekcji, zwłaszcza wydawnictwo zawierające różne typy nagrań. Warto słuchać go bez pośpiechu, zwracając uwagę nie tylko na refreny, lecz także na krótkie dialogi, pauzy i sposób prowadzenia postaci.

Najłatwiej zacząć od utworów, których tytuły są już rozpoznawalne, takich jak „W czasie deszczu dzieci się nudzą”, „Na całej połaci deszcz” czy „Tanie dranie”, a potem przejść do mniej znanych fragmentów. Szybko okazuje się, że humor tych nagrań nie wymaga znajomości całej historii kabaretu. Wystarczy uważne słuchanie.

„No i jak tu nie słuchać?” pozostaje trafnym zaproszeniem do spotkania z twórczością, w której dowcip, muzyka i aktorstwo tworzą jedną, starannie skomponowaną całość. To dziedzictwo przeszłości, ale nie wyłącznie muzealny eksponat.

Redakcja PlanetaFM

Muzyka towarzyszy nam od zawsze – w słuchawkach, w radiu i pod sceną. W planetafm.pl piszemy o artystach, koncertach i podcastach, a także doradzamy w wyborze sprzętu audio. Dzielimy się muzyczną pasją i pomagamy odkrywać nowe dźwięki.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?